Wiosna, ach to ty…

Zewsząd płyną sygnały, że w ogrodach pojawiły się krokusy. Ba, nie muszą płynąć, wystarczy się przejechać na działki. A u mnie w piąteczek tylko takie małe niteczki jak wyżej było widać.

Ale za to dzisiaj… pojawił się pionier działkowy:

Wygląda na to, że i w moim ogrodzie nieśmiało pojawia się wiosna. Chociażby tu, wyłażą tulipanki, ze sklepu, gdzie co tydzień trudno się nudzić:

Jakieś takie ciekawe mają listki w paski. Pamiętam z opakowania, że kwiaty będa czerwone:) A na rabacie z przyszłymi czosnkowymi kulami, też coś wyłazi, ale jak przystało na czosnek Gladiator są to tłuste, grube pędy. Wielkie cebule tego czosnku ozdobnego do czegoś przecież zobowiązują.

Oby moje przyszłe kawiatuszki przetrwały weekend – w nocy ma być nawet -10 stopni!

Chociaż inni pionierzy kwitnienia – przebiśniegi sa u mnie od stycznia, to na trawniczku pojawiły się kolejne kępki i kępusie:

Za to w znanym markecie budowlanym dziś istny szał barw, nadchodzi czas zawilców!!!

Piękne, piękne, piękne! Ale na szczęście udało mi się powstrzymać przed zakupem. Z innej półeczki wabią wielkimi boskimi kwiatami ciemierniki:

Zawilce (Anemone) i ciemierniki (Helleborus) należą do jednej rodziny jaskrowatych. Pewnie dlatego ich kwiaty są takie podobne. Poniżej zdjęcie dzikiego zawilca z kwietnia tamtego roku, zrobione w zagajniku na Górze św. Anny:

Ach, jeszcze chwila i migawka nie będzie się zamykać!!! Telefon pójdzie w kąt.