Susza fizjologiczna

Pod koniec zeszłego tygodnia przyszły do nas silne mrozy. W Opolu temperatura w nocy spada do ok. -10 stopni, w dzień do ok. -3, dodatkowo chłodny wiatr wzmaga odczucie zimna. No a na działeczce… Wszystko skostniało… I zamarło… Jak widac powyżej pionierzy wiosenni uchylili czoła mrozom…

Dla większości mieszkańców naszych ogrodów (tych mrozoodpornych) nie są to jakieś wyjątkowe warunki i świetnie sobie z nimi radzą, szczególnie gdy powierzchnia gleby okryta jest śniegiem.

Niestety w tym roku w Opolu zima jest bardzo sucha, w związku z czym śniegu brak (tej zimy śnieg był tylko raz lub może dwa), za to od kilku dni dość często i intensywnie świeci słońce i wieje wiatr. I co z tego wynika dla roślin?

Taka kombinacja warunków atmosferycznych może skutkować tzw. zjawiskiem suszy fizjologicznej, która szczególnie groźna może być dla roślin zimozielonych (np. rododendrony, azalie, pieris, skimia, iglaki). Dodatkowym czynnikiem mającym wpływ na to zjawisko jest ilość wody zmagazynowanej w glebie (np. po deszczowej jesieni). Rośliny zimozielone, których procesy życiowe nie ustają na czas zimy, podczas słonecznych i cieplejszych dni, schładzają powierzchnię swoich liści poprzez transpirację (czyli wyparowywanie wody). Zjawisko transpiracji wzmaga dodatkowo zimowy wiatr. Dlatego tak ważne jest cieniowanie roślin zimozielonych i ochrona przed wiatrem, a także zadbanie o to, by w glebie nie zabrakło wody. Bo jeśli tej wody zabraknie… to rośliny nie mają jak uzupełnić ubytków spowodowanych transpiracją i mogą uschnąć. Jeśli jesień była sucha, warto zimą, podczas cieplejszych dni podlać narażone na suszę rośliny, warto je również wcześniej ściółkować, co pomaga w zatrzymaniu wody w podłożu. Nawet jeśli woda w glebie podczas mrozów zamarznie, to podczas odwilży, będzie natychmiast dostępna dla korzeni. Susza fizjologiczna występuje najczęściej wczesną wiosną.

Inną przyczyną, dla której rośliny nie są w stanie pobierać wody z gleby, jest jej nadmierne zasolenie (np. podczas zimowego solenia dróg lub przenawożenia). Wynika to z niewłaściwej różnicy stężeń soli w wodnym roztworze zawartym w glebie i w komórkach korzeni, co burzy prawidłowy kierunek osmozy (czyli zasysania wody z gleby do korzeni – z roztworu mniej stężonego (gleba) do bardziej stężonego (wnętrze komórki)). Tutaj szczególnie narażone sa rośłiny miejskie wzdłuż dróg oraz w domu rosliny doniczkowe (przenawożenie).

Na mojej działeczce, jeszcze jesienią, rośliny zimozielone dostały parawaniki z bialej agrowłókniny, chroniącej je przed wiatrem i mam nadzieję trochę słońcem. Skimia radzi sobie całkiem nieźle, natomiast pieris chyba nieco przysechł (pojedyncze listki są nieco pożółkłe), mimo ściółkowania. I tutaj prawdopodobnie kłania się niepodlewanie tychże roślinek. Także dziejszy wpis wynika jakby z autopsji no i braku doświadczenia.

Skimia:

Pieris:

Uwaga, w sobotę odwilż. W weekend lecę na działkę podlewać (jak mi beczka rozmarznie). A tak wogóle, to czy działkowiec kiedykolwiek jest zadowolony z pogody?

 

Źródła:
ogrodeus.pl
wymarzonyogrod.pl
zojalitwin.pl