Śnieżyczka przebiśnieg?

Powiedziałabym raczej śnieżyczka przebiliść, bo w Opolu śniegu jak na lekarstwo. Bidulinka nie mogła się przebić spod śniegu to się spod liści przebiła. A jedna kępka to nawet spod worka ze śmieciami próbowała – jakby siostra nie przestawiła worka, to by się panienka nie przebiła raczej. Fajnie, lubię takie niespodzianki na działce – podobnie było jesienią, gdy nagle Pan zimowit wychylił swój łepek z trawniczka.

Druga kępka dopiero wyłazi:

21 luty: śnieżyczka przeżyła przymrozki i ma się świetnie!