Skimia japońska

Przyjechała z Azji, dokładnie nie wiem skąd (mieszka w Korei, Chinach lub Japonii), ale patrząc na jej filigranowe pączki kwiatowe, misternie ułożone w przyszłe kwiatostany myślę, że z Japonii. Z przesiadką w Górnej Austrii, gdzie ją spotkałam i zaprosiłam do mojego ogródka. Ponieważ to roślina leśna, lubi stanowiska półcieniste, z kwaśną glebą. Dlatego dobrze sprawdza się w grupie z rododendornami czy hortensjami. U mnie zamieszkała po północnej stronie czereśni, niedaleko hortensji ogrodowej odmiany ‚Ayesha’.

Jest zimozielona. Ma twarde skórzaste liście, mi nieco przypominają liście rododendronów. Jesienią na szczytach pędów pojawiają się pączki kwiatowe, które są cudowną ozdobą tej rośliny jesienią – wtedy stają się różowe. Oczywiście do czasu, aż trzeba będzie je okryć agrowłókniną, gdyż skimie nie są mrozoodporne. Dodatkowo bardzo im szkodzi ostre, zimowe słońce. Kwiaty rozkwitną bielą na przełomie kwietnia i maja. Latem słońce może powodować żółknięcie liści, dlatego właśnie woli stanowiska półcieniste. Żółknięcie liści może również wynikać ze zbyt mało kwaśnego odczynu podłoża. Roślina jest również wrażliwa na przesuszenie, dlatego szczególnie wczesną i ciepłą wiosną nie powinno się zapominać o jej podlewaniu – aby uniknąć tzw. suszy fizjologicznej.

Większość odmian to rośliny dwupienne – a więc osobniki męskie i żeńskie. U osobników żeńskich oprócz kwiatostanów pojawiają się pomarańczowe jagody. Panienka „Rubella”, która zamieszkała u mnie to najpopularniejsza odmiana męska, więc cóż, panienką jej już nazywać nie będę. Pan Rubella. Witamy 🙂

Od niedawna skimia ma kolegę po wymaganiach stanowiskowych – pana Pierisa z japonii.

Źródła:

kwiatyogrodowe
rosliny.urzadzamy.pl