Robota jak się patrzy

Dzisiaj Krzysiu dokonał cudu, przekopał dwie przezakorzenione, poprzerastane rabaty, ciężko mi było się z nimi ogarnąć w zeszłym roku. A teraz – proszę:

Na poniższą rabatę zaraz wprowadziły się trawska: miskant olbrzymi, rozplenica i jakieś chyba kostrzewy. Się zobaczy:)

A tu część Krzysia, już po robocie. Odpoczywa na trawniczku:)

A na drugi dzień, całość została pokryta zmulczowanymi gałęziami, super alternatywa dla kory!

I nawet zakwitły tulipanki. Co z tego jak przejechała po nich obrończyni moich włości – panna Nela. Poleciały dwie tulipanowe głowy.

22 kwietnia:

Nastąpiły zmiany, po przeczytaniu informacji u wujka googla. Niestety świeżo zmulczowane gałęzie nie bardzo nadają się na rabaty bylinowe, gdyż podczas kompostowania, zawarte w nich mikroorganizmy, do procesu rozkładu potrzebują azot i pobierają go z gleby, co skutkuje pozbawieniem jej składników odżywczych, tak ważnych teraz wiosną. Dodatkowo, w procesie rozkładu zrębki staja się kwaśne. Aby zrębki zadawały się do ściółkowania, należy je najpierw przekompostować – mieszając z nawozem i ewentualnie kredą jesli chcemy uzyskać ściółkę o oczynie obojętnym.

Tak więc (wybacz Krzysiu) nastąpiły małe zmiany. Roślinki zostały obsypadne przekompostowaną kora ze sklepu:

Tak więc teraz rabaty takie dwukolorowe 🙂

28 kwietnia zrezygnowałam zupełnie ze zrębków na rzecz kory. Dodałam też ścieżynkę:

 

Źródła:

wymarzonyogrod.pl
ogrodowisko.pl