Plony 2017

Na działce znajduje się kilka jabłonek, w tym papierówka, orzech włoski, dwie czereśnie (w tym jedna wczesna), kilka śliwek, krzaczek czarnej porzeczki i agrestu, do niedawna była też licha czerwona porzeczka, ale że wyrosło jej się w złym miejscu, więc zastąpiła ją tawuła japońska… Jest też malina, notorycznie przechodząca przez siatkę od sąsiada (wrrrr…..), ale czasem podrzuci kilka malinek. Czereśnie były, ale zeżarły je kosy. Tegoroczne plony są mizerne, zapewne przez przymrozki, które nawiedziły działkę (włącznie z opadem śniegu) 28 kwietnia – pierwszego dnia mojego bycia działkowcem. Niezły start!

A jednak coś było, bo była pyszna tarta! Szkoda, że tylko jedna.

a tu już naprawdę mizernie:

ale tu omniom mniom

i wspomnienia po tych, których juz nie ma: