Pierwszy dzień

Wczoraj zamknęłam formalno-finansowy etap nabywania działki. Jak mi to wyjaśniła Pani z zarządu działek, nie oznacza to, że już jestem działkowcem. Decydującym punktem będzie szkolenie z zasad ogrodnictwa. Potem będę już pełnoprawnym członkiem Związku Działkowców. Niech i tak będzie.

Na razie mamy kwiecień. Jest zimno, dziś rano spadł śnieg. Idę na działkę, po raz drugi obejrzeć ją bez krat, po raz pierwszy sama i na spokojnie. Oto co zobaczyłam:

Eno, fajnie będzie. Piękna działka. Dużo zieleni… A właściwie to o co chodzi z tą działką?

Jutro będziemy z „mężem”, daleko stąd, oblewać zakup działki i kilka jeszcze innych spraw, które nam się nagromadziły w czasie niedowidzenia. Analizujemy filmik i snujemy plany. Tu zrobimy to, a tam tamto. Kroi się trochę pracy, ale bez przesady, troszkę tylko trzeba upiększyć, skosić trawkę i hop na hamak. Rano boli od tego wszystkiego głowa.