Panna juka karolińska

Na mojej działeczce w cieniu czereśni wczesnej rośnie sobie duża grupa dystyngowanych pań o długich sztywnych i szablastych liściach – mowa oczywiście o juce ogrodowej (Yucca filamentosa) – to chlubny spadek po poprzednich właścicielach. No właśnie… w cieniu. Pomimo, że rośliny te raczej wolą słoneczne stanowiska, czują się tam dość dobrze, a w tym roku solidnie je podlewałam i ładnie się rozrosły. Cień jednak nie pozostaje bez wpływu na te rośliny, w lipcu zakwitło tylko kilka z nich, były tylko ze 4 kwiatostany. Kwiatostany są dość ciężkie i czasem trzeba je do czegoś przymocować, gdyż mogą się wywracać – tak było u mnie. Juki nie są zbyt wymagające, ziemia nie musi być bardzo żyzna, jednak nie znoszą ciężkiej i ciągle mokrej gleby, lubią też raczej zasadowe podłoże. Są mrozoodporne i zimozielone – ich liście zimą są ozdobą ogrodu. Moje juki zimowały bez zabezpieczenia, ale można ich liście związać w chochoły. Wiosną należy juki oczyścić z przeschniętych liści.

Muszę przyznać, że nie od początku wiedziałam, że to juki. Jakieś takie rośliny porosły mi pergolę. Potem ktoś mi powiedział, że to juka. Juka? Jukę znałam tylko z roślin domowych, doniczkowych, taką na takim pniu, chyba szczepioną, wcale nie super urodziwą (jakoś nie lubiłam), w dodatku kojarzącą się nie dość, że z ubiegłym stuleciem, to jeszcze z ubiegłym systemem. Taka egzotyczna roślina w ogrodzie? Hmm. A jednak. Dziś bardzo podziwiam jej walory i przestała mi się źle kojarzyć. Aha, zapiszę sobie też tutaj, że juki pochodzą z Ameryki Północnej i Środkowej.

Moje juki świetnie się wpisały w mój zaciszny kącik z drewnianym mostkiem. Na poniższym zdjęciu widać je po prawej u góry (z lewej i prawej na dole liliowce, za liliowcami jeszcze irysy):

Stanowią też doskonałą osłonę dla kącika leśnego.

A tak prezentował się kwiatostan we wczesnej fazie – 10 czerwca:

Ten okaz akurat ma więcej światła – szczególnie popołudniu

A tu 25 czerwca, kwiaty już się rozbiły:

a już 5 lipca się zaczęło na całego:

Po przekwitnięciu kwiatów, kwiatostan odcina się, możliwie jak najniżej przy ziemi. Nawożenie np. kompostem zaleca się jesienią oraz wiosną, można też zasilić granulatem lub nawozami płynnymi. Kolejne nawożenie zaleca się po przekwitnięciu, aby roślina nabrała sił.

Źródła:
swiatkwiatow.pl
bambusowysen.pl