Pan Milin

Milin amerykański (Campsis radicans) zawitał na działeczce razem z budleją w czerwcu – prezent od Sis! Ten Pan rośnie na wolności w Stanach Zjednoczonych. Jest szybko rosnącym pnączem o pięknych czerwonych lub żółtych kwiatach w kształcie trąbki. Kwitnie od lipca do września. Lubi stanowiska ciepłe, osłonięte od wiatru, najchętniej przy pergolach, pniach drzew czy południowych ścianach. Za pomocą korzeni czepnych potrafi się wspinać po chropowatych powierzchniach. Dlatego nie rośnie za dobrze przy ażurowych ogrodzeniach np. metalowa siatka. Wygląda na to, że niestety u mnie ma stanowisko nie najlepsze – właśnie przy siatce, przez co niestety jest narażony na przeciągi i nie ma się czego złapać. Pociesza tylko fakt, że przy siatce jest betonowy słup, więc może się chłopak tam zaczepi za rok. W tym roku jest jeszcze za mały na takie wygibasy. Miejsce to jest jednak bardzo słoneczne więc powinno służyć wzrostowi i kwitnieniu. Milin trzeba regularnie podlewać i dobrze jest podłoże w którym rośnie zaściółkować.

To już koniec września…

Cięcie wykonuje się wczesną wiosną na przełomie marca i kwietnia. Ogranicza to nadmierny wzrost i zapewnia bujne kwitnienie, gdyż kwiaty pojawiają się na tegorocznych pędach. Wycina się zeszłoroczne pędy, pozostawiając od 3 do 5 młodych pąków. Nieprzycinane pędy milinu mogą w ciągu roku osiągnąć długość od 2 do 4 metrów, a roślina po kilku latach 10-15 m! Jesienią można skrócić pędy o połowę.

Milin późno budzi się do życia wiosną, niemniej aby ochronić go przed niespodziewanymi wiosennymi przymrozkami na zimę warto usypać wokół niego kopczyk, a młode rośliny zabezpieczyć agrowłókniną. Ale nawet jeśli pędy zmarzną zimą, roślina powinna się zregenerować z korzenia.

7.10.2017

Jesienią liście milinu przebarwiają się na kolor złoto-żółty. Uff, a już myślałam, że coś z nim nie tak.

 

Źródła:
swiatkwiatow.pl
poradnikogrodniczy.pl