Kosiara EKO

Kosiarka bębnowa, ekologiczna, mała, poręczna, tania. Ekologiczna, bo nie potrzebuje ani paliwa ani prądu, nie wytwarza spalin i nie robi dużego hałasu (wystarczy przetestować na psicy, która nie zwraca na nią uwagi, w przeciwieństwie do tej kosiarki). Mała, nie wiele waży – jakieś 6 kg. Tania, bo można ją kupić już od 140 zł. Szerokość koszenia: 30 cm. Wyposażona w tzw. nóż wrzecionowaty, którego siłą napędową są kółeczka kosiarki. Rączkę bardzo łatwo odpiąć, podobnie dostępny w zestawie kosz na pokos. Można również ustawić wysokość koszenia. Kosiarka dobrze sprawdza się na trawnikach małych i w miarę równych. Wg informacji w necie, kosiarka ta bardzo precyzyjnie przycina źdźbła trawy (jak nożyczki), w przeciwieństwie do kosiarek rotacyjnych, które mogą źdźbła strzępić, powodując żółknięcie ich końcówek.

U mnie pomiędzy kostką ograniczającą rabatę od trawnika znajduje się rowek, który ma chronić rabatę przed włażeniem trawy (kostka nie jest spoinowana). Niestety tu kosiarka już mniej daje sobie radę, bo jedno kółeczko nie zawsze się kręci, więc istnieje konieczność późniejszego docinania krawędzi. Dlatego kosiarka nie nadaje się do koszenia trawników z dużymi nierównościami terenu. Noże kosiarki są bardzo ostre, niemniej już małe patyczki powodują zacięcie kosiarki, dodatkowo należy uważać by nie stępiły lub uszkodziły noża.

Trawnik tuż po koszeniu. Uwaga, to tegoroczny trawnik – jeszcze szału nie ma:


Przy koszeniu przydaje się też lekki kosz wykonany z tkaniny na szkielecie z elastycznego drutu. Mój jest nieco już uszkodzony.