Darcie agrowłókniny

Wczoraj przywitała do nas prawdziwie wiosenna pogoda. Słoneczko i ciepłe powietrze zwabiły mnie i Nelcię na działeczkę. Pierwsze kwiaty wabią również owady, jak widać na zdjęciu wyżej, do krokusików przyleciała pszczółka, widziałam też pierwszego motyka i była to rusałka pawik, niestety nie chiał zapozować do zdjęcia i odleciał.

Nadszedł czas by nasze opatulone w agrowłókninę roślinki uwolnić wreszcie z opakowania. Żeby się biedaczyska nie zaparzyły w tym słońcu. We wtorek, po świętach w Opolu ma być 17 stopni!!! No to się zaczęła działkowa robota. Ale dlaczego nie zrobić z tego zabawy?

Tymczasem większości roślin jeszcze na jakiś czas zostawiłam agrowłókninę, na wszelki wypadek. Jednak do 15 maja zostało jeszcze sporo czasu i sporo się może wydarzyć.

Powyżej i poniżej hortensje ogrodowe. Mają już lekko rozbite pączki. Aż strach pomyśleć co będzie jak przyjdzie jakiś przymrozek. Dlatego kołderka została zsunięta do stópek tylko.

Skimia nienaruszona zimą.

I przycinanie rozplenicy japońskiej. Kudły przed:

I po strzyżeniu na jeżyka:

W kępie znalazłam zielone źdźbła, ale to raczej dzika trawa już się zaczęła bujać. Mam nadzieję, że rozplenica ruszy we właściwym momencie, czyli wg googla w maju.

Na rabatach powoli zaczyna się coś dziać. Pojawiają się pierwsze czerwone pączki piwonii. W kępce orlika pojawiły się pierwsze listki (po lewej) a rozchodnik też już się wychyla spod kory (pączki pojawiły się już w zimie – pod korą).